piątek, 5 października 2012

Rozdział 4

perspektywa  Zayna
Sesja była bardzo udana, Alice jest świetna. Widzę, że Niallowi sie bardzo spodobała. I dobrze, zasługuje na szczęście. Zależało mi na poznaniu dziewczyn, a szczególnie Sophie. Ona była taka prawdziwa, nikogo nie udawała. Myślę, że warto by było bliżej je poznać. Dlatego gdy zgodziły sie do nas przyjechać byłem bardzo zadowolony. Pojechaliśmy do domu samochodem oprócz Nialla i Alice, którzy postanowili sie przejść. Gdy weszliśmy do domu Sophie była bardzo zaskoczona.
S: Wow, myślałam, że będziecie mieli bałagan, a tu prosze jak czysto. - powiedziała ze zdziwieniem Sophie
Li: No nie przesadzajmy, aż tak pięknie tu nie jest. My dopiero sie tu wprowadziliśmy dlatego jest taki porządek.
H: No za tydzień nie poznasz własnej chaty.- powiedział Harry z lekkim uśmieszkiem
Z: Ej nie straszcie jej, bo więcej nie przyjdzie, a tego bym nie chciał.- powiedziałem  ze smutkiem
S: No zawsze możemy wam pomóc. To co robimy? - spytała Sophie, chyba była troche zawstydzona
Z: Może jak dojdą Alice i Niall to obejrzymy jakiś horror?
S: Możemy, tylko musze mieć przy sobie Alice.
Lou: A dlaczego? - spytał zdziwiony Louis
S: Bo horrory są straszne i jak sie do kogoś nie przytule to potem mam koszmary.
Z: Niall pewnie będzie chciał być przy Alice, ale do mnie też możesz sie przytulić.- powiedziałem ze szczerym uśmiechem
- I do nas też!!! - wykrzykneli w tym samy momencie chłopcy
S: Przy was napewno nie będe sie bała- powiedziała weselsza Sophie
Li: Idziemy przygotować coś do jedzenia?
H: No pewnie, zawsze fajnie jest coś przegryźć przy filmie.- oznajmił  Harry i poszedł do kuchni z Liamem.
Z: To ja pójde sie przebrać ok?- spytałem Sophie, nie chciałem jej zostawić, ale musiałem włożyć na siebie jakieś świeże ciuchy.
S: Jasne - powiedziała do mnie z lekkim grymasem
Poszedłem do swojego pokoju i przebrałem się w biały podkoszulek.
Gdy schodziłem na dół wszedłem jeszcze do łazienki, by poprawić fryzure. Przez przypadek usłyszałem fragment rozmowy pomiędzy Lou, a Sophie.
Lou: Moge ci zadać pytanie? - powiedział nieśmiało Louis
S: No wal . - powiedziała niepewnie Sophie
Lou: No to........ czy ty lubisz Zayna?
S: Jasne, że tak, a co?- spytała zaciekawiona Sophie
L: A tak sie pytam. Chce żeby Zaynowi było w życiu dobrze, a ostatnio spotyka same puste laski. Zresztą widać, że mu sie podobasz.
W tym momencie wyszedłem z łazienki udając , że nic nie słyszałem, podszedłem  do nich.
Lou: To ja ide sprawdzić jak idzie chłopakom- powiedział Lou , widać było, że był zakłopotany tą sytuacją.
Z: No to o czym gadaliście? - spytałem sie i byłem pewien, że nie powie prawdy
S: O tobie, ale nic złego napewno.- gdy to powiedziała ulżyło mi na sercu.
Sophie ruszyła w strone szafki z filmami. W tym momencie do domu weszli Alice i Niall. Wyglądali jakby byli zakochani. Może jeszcze za wcześnie na takie słowa, ale kto wie, może w przyszłości? Oni również zgodzili sie na film więc wszyscy usiedliśmy na kanapie  i  włączyliśmy horror. Niall i Alice usiedli obok siebie, a ja usiadłem obok Sophie, co prawda chłopacy też  chcieli zająć  miejsce obok niej, ale ja ostrzegłem ich moim surowym wzrokiem. Starałam sie skupić na filmie, ale zamiast tego wolałem patrzeć na Sophie. W niektórych momentach gdy sie bała ściskała poduszke, która leżała obok niej. Dlatego objąłem ją, najpierw sie na mnie dziwnie popatrzyła, ale chwile potem wtulała się w mój tors. Było mi bardzo przyjemnie i jej chyba też. Jak tylko mogłem wciągałem jej zapach do nozdrzy. Chciałem aby ta chwila trwała dłużej, ale niestety film sie skończył. Dziewczyny oznajmiły, że pora wracać do domu. Na szczęście mają kilka kroków. Chciałem odprowadzić Sophie, ale chłopacy wymyślili mi inne zajęcie.
Li: No przykro nam Sophie, ale dzisiaj Zayn cie chyba nie odprowadzi. - powiedział Liam, wiem, że coś knuli
Z: A to niby dlaczego? - spytałem lekko zdenerwowany
Lou: A to dlatego, że musisz posprzątać po jedzeniu. To my je przygotowaliśmy więc ty będziesz sprzątał i to teraz, bo jak wrócisz to zapewne nie będzie ci sie chciało- powiedział do mnie Lou z tym swoim złośliwym uśmieszkiem
S: Lou ma racje, sama bym ci pomogła, ale jutro musze wcześnie wstać. Obiecuje, że ci to jakoś wynagrodze. Masz mój nr telefonu wiec jakby co to możesz zadzwonić w każdej sprawie i chłopaki też.- powiedziała Sophie, uśmiechając  się do mnie
Po tych słowach nie miałem siły sie z nimi kłócić. Dałem jej buziaka w boliczek i mocno ją przytuliłem.
Sophie pożegnała sie z resztą i razem z Alice i Niallem wyszli.
Niall mógł je odprowadzić a ja nie? Potem sie z nim policze. Teraz poszedłem  do kuchni i zacząłem myć naczynia. Nagle do kuchni wszedł Louis .
Lou: Widze, że ktoś się tutaj zakochał co? - spytał sie ciekawski Louis
Z: Nie wiem o czym mówisz.- powiedziałem obojętnie
Lou: A więc twierdzisz, że nie wpadła ci w oko Sophie? - przekomarzał się ze mną Lou
Z: No dobra niech ci będzie. Naprawde polubiłem Sophie tylko nie wiem czy z wzajemnością - powiedziałem z lekkim przygnębieniem
Lou: Oj uwierz,  z wzajemnością - powiedział Lou
Z:Tak myślisz?
Lou: To widać . Sophie to świetna dziewczyna więc uważaj, żeby nikt ci jej nie odbił.- powiedział śmiejac się Lou
Louis miał rację, ona jest naprawde świetna, ale żeby mówić o czymś więcej trzeba sie lepiej poznać. Ale przecież mieszkamy niedaleko więc to nie powinno być problemem.
Gdy dokończyłem swoją prace poszedłem do łazienki i wziąłem przysznic. Odprężony poszedłem w strone swojego łóżka. Zanim zasnąłem napisałem jeszcze sms do Sophie:  Dobranoc piękna. Mam nadzieje, że niedługo się spotkamy :). Po chwili usłyszałem dźwięk przychodzącego sms'a . Była to wiadomość od Sophie : Dobranoc, miłych snów. Napewno będzie jeszcze okazja na spotkanie :). Po jakiś 5 min. zasnąłem i śniłem o Sophie.


No i jest kolejny rozdział. Zapraszam do czytania i komentowania :)

Rodział 3




z perspektywy Nialla

Tak strasznie się ucieszyłem, że Alice zgodziła się pójść ze mną na spacer. Ona jest taka śliczna. I jeszcze to że mieszkamy obok siebie. Wyszliśmy ze studia rozmawiając.
- Wiesz zdjęcia wyszły świetnie. Naprawdę masz talent - komplementowałem ją. Lecz nie kłamałem  bo to jest fakt.
- Oj przesadzasz. Po prostu robię co lubię. A ty też masz ogromny talent.
- Dzięki. Ej czy tylko ja zauważyłem, że Zayn klei się do Sophie ??
- Hahaha nie. Ja też to widzę. Dobrze  im się razem rozmawia.
- No nigdy bym nie pomyślał że się zakocha. No ale zna ją dopiero kilka godzin więc jeszcze zobaczymy.
-Masz racje. Słuchaj, dręczy mnie jedno pytanie. Dlaczego wprowadzacie się na taką małą uliczkę na przedmieściach?? No przeciecz jesteście sławni i możecie sobie pozwolić na różne bardziej luksusowe rzeczy.
- Tak ale ta okolica jest taka spokojna, a po za tym nigdzie się nie przeprowadzimy, bo na tej ulicy mieszkacie wy a trudno jest znaleść tak ładną dziewczynę jak ty - wytłumaczyłem jej mając nadzieje, że moimi słowami nie zrobiłem z siebie głupka. Ale ona zarumieniła się i spojrzała mi głęboko w oczy. Zatopiłem się w brązie jej oczu i gdyby nie to że już prawie doszliśmy do naszego domu mógł bym patrzeć  w jej oczy godzinami. Gdy weszliśmy do domu chłopaki z Sophie siedzieli na kanapie w salonie i strasznie ją zagadywali. Zayn siedział obok niej i co chwile "dyskretnie" się na nią patrzył. Od razu widać że mu się podoba.
- Hej wróciliśmy- krzyknąłem z korytarza. Dośedliśmy się do naszych przyjaciół.
- O proszę, proszę wróciły nasze gołąbeczki -odparł Harry.
- Cicho bądź! - żuciłem w niego poduszką i groźnym spojrzeniem. Bo w końcu to moja sprawa czy Alice mi się podoba czy nie.
- Oj już tak się nie wściekaj. Tylko żartowałem - próbował się bronić. Spojrzałem na Alice. Miała
dwa duże rumieńce na policzkach. No nie dziwę się jej bo sam szczeliłem buraka.
-No to co oglądamy jakiś horror? - zaproponował Louis. Wszyscy się zgodzili. Film był naprawdę straszny. Siedziałem obok Alice, która miała przerażone oczy . Chciałem wyłączyć film ale ona wtuliła się w mój tors chowając głowę. Objąłem ją ramieniem i lekko ją przytuliłem. Było mi smutno, że się aż tak boi, ale wgłębi serca cieszyłem się że miałem okazję ją przytulić. Resztę filmu Alice spędziła w moich ramionach. Chciałem żeby ta chwila trwała dłużej no ale niestety jak na złość film się skończył. Alice wstała i popatrzyła na zegarek. Dochodziła 22.
- My już chyba będziemy się zbierać. Zrobiło się puzino a jutro trzeba wstać do pracy.
- Szkoda bo fajnie było- powiedziałem smutny.
- Może jutro się jeszcze zobaczymy.
- Mam taką nadzieje- uśmiechnąłem się do niej. Obie dziewczyny pożegnały się z chłopakami a ja poszedłem odprowadzić je do domu. Przy drzwiach Sophie przytuliła mnie i wbiegła do domu. W końcu mogłem zostać sam na sam z Alice.
- Dziękuję za cudowny wieczór. Naprawdę  bardzo dobrze się bawiłam. Mam nadzieję, że to powtórzymy.
-Ja też się świetnie z tobą bawiłem.
-Jakby co to dzwoń. Masz mój numer. A teraz muszę lecieć. pa.
-Pa- pożegnałem się z nią. Ona dała mi całusa w policzek i wbiegła do domu. Miałem ochotę skakać i tańczyć na środku ulicy. Ale opanowałem się i wróciłem w ciszy do domu. Nie miałem ochoty rozmawiać z chłopakami, bo dobrze wiedziałem, że na całą sytuację obserwowali przez okno. Jeżeli zaczął bym z nimi na ten temat rozmawiać pewnie znowu żucili jakiś dzicinny tekst w stylu : zakochana para. Nie miałem ochoty tego słuchać więc szybko pobiiegłem do swojego pokoju. Żuciłem się na łóżko, wziąłem laptopa i weszłem na tt. Nic  ciekawego nie było więc odłożyłem komputer i leżałem na łóżku wspominając dzisiejszy wieczór. Zanim się obejrzałem już zasnąłem myśląc o Alice.

Przepraszam że taki kiepski ale miałam kiepską wennę. Proszę o komentarze i nie długo pojawi się następny Rozdział.

Rozdział 2

Perspektywa Alice

Czekałam w studiu na Sophie , która miała przy prowadzić jakiś sławny zespół. Wszystko było już gotowe: scenografia  , aparat. Zaczęłam się trochę niecierpliwić. Ale w końcu za drzwiami usłyszałam głośne śmiechy. Nic nowego. Sophie często łapie dobry kontakt z gwiazdami które przychodzą do studia. Drzwi się otworzyły i weszła Sophie oraz dobrze znany mi zespół One Direction. Lubiłam ich ale nie byłam fanką.
- Chłopaki to jest Alice. Moja przyjaciółka będzie wam robić zdjęcia do magazynu- przedstawiła mnie Sophie.
- Hej jestem...... - próbował powiedzieć jeden z chłopaków ale błękitno oki blądyn odepchnął go i podszedł do mnie.
- Jestem Niall. Bardzo miło mi cię poznać - powiedział i wyciągnął do mnie rękę.
- Mi też cię miło pozoznać.
-Jestem Zayn - przedstawił się chłopak, który przez Nialla prawie się nie wywalił. Żucił w jego stronę gniewne spojrzenie i uśmiechnął się do mnie.
- A ja jestem Louis - widać że cała ta sytuacja bardzo go rozbawiła.
- Harry.
- A ja jestem Liam.
- Alice, pamiętasz jak wczoraj zastanawiałyśmy się kto się nowy na naszą ulicę wprowadza??- zapytała mnie z radością w głosie Sophie.- To chłopcy będą nowymi sąsiadami.
Nie mogłam w to uwierzyć. Muszę przyznać że Niall bardzo mi się spodobał. Mieszkanie obok niego i reszty to naprawdę super sprawa. Ale żeby nie wyglądało, że strasznie się ekscytuję żuciłam tylko krótkie :
-To świetnie, ale mamy dużo pracy więc lepiej zaczynajmy.
Chłopcy stanęli w wyznaczonym miejscu a ja tłumaczyłam im jak mają stać i jakie miny robić. Nie zaprzeczę, że wyglądali sexownie. W ubraniach uszykowanych przez Sophie było im do twarzy. Sesja pezbiegła szybko i sprawnie.
- No chłopcy na dzisiaj koniec a  po jutrze wasze zdjęcia ukarzą się na okładce. Bardzo dobrze wam poszło.
- A więc jeżeli nie macie nic przeciwko to możecie do nas teraz wpaść to się bliżej poznamy- zaproponował Zayn. Chyba wpadła mu w oko Sophie, ponieważ cały czas się na nią patrzył .
- Jasne, czemu by nie - zgodziła się moja uradowana przyjaciółka.
- No to wy pojecdzie z Sophie do domu a ja z Alice się trochę przespacerujemy , co ty na to?? - zapytał mnie uśmiechnięty Niall. Ucieszyłam się.
- Oczywiście z przyjemnością
Wszyscy spojrzeli na nas dziwnym wzrokiem na co ja zareagowałam lekkim śmiechem.
Wzięłam torebkę i razem z Niallem wyszliśmy ze studia.

No i jest 2 rozdział. Jeszcze może dzisiaj pojawi się nowy rozdział z perspektywy Nialla. Mam nadzieje że wam się spodoba a jeżeli tak to proszę komentować .

Rozdział 1

Perspektywa Sophie

Budzik zadzwonił jak zwykle o 6 rano. Mimo to że z Alice pracujemy w tym samym czasopiśmie to dziś musiałam być troche wcześniej w pracy bo miałam ubrać jakiś zespół. Chociaż musze wcześnie wstawać to i tak uwielbiam to robić. Od zawsze interesowałam sie modą. Przy okazji mogłam również poznać wiele gwiazd. Szybko wstałam z łóżka i popędziłam do łazienki. Zrobiłam sobie delikatny makijaż i ubrałam sie w to. Dojechałam do biura na 7. Jak zwykle poszłam do szefowej gazety by dowiedzieć sie kogo mam uszykować do sesji fotograficznej. Okazało sie, że ma być to zespół One direction. Nie byłam ich mega fanką ale lubiłam i ch piosenki. Słuchałam ich, aby zapomnieć o problemach które mnie spotykały. Chłopacy mieli sie zjawić za 10 min. więc postanowiłam zejść do wejścia, aby ich przywitać, bo to należało do moich obowiązków. Gdy zeszłam zobaczyłam jak rozdają autografy. Gdy wreszcie fanki ich zostawiły zeszłam do nich i sie przywitałam.
S: Hej, miło mi was poznać.
H: Cześć, rozumiemy, że chcesz autograf?
S: Niekoniecznie, ja mam za zadanie ubrać was na sesje.
Li: Aaaa.. nie wiedzieliśmy, że to ty. Ja jestem Liam, ato Harry, Zayn, Louis i Niall. A ty?
S: Ja jestem Sophie.
Na przywitanie każdy z chłopaków mnie przytulił. Zrobili na mnie dobre wrażenie. No i każdy z nich miał piękny uśmiech.
S: To co idziemy do garderoby?
N: Jasne, prowadź Sophie. A bym był zapomniał. Najpierw musze iść do automatu kupić sobie coś do jedzenia, bo nie wiem ile to wszystko może potrwać.
S: Ok. Tylko się pospiesz. Jak któryś z was chce do WC to radze iść teraz.
Po tych słowach Harry, Louis i Liam popędzili do toalety. Został tylko Zayn.
Z: Za z nich wszystkich chyba mam najsilniejsze zawory. -powiedział z uśmiechem
S: Hahaha na to wygląda.
Z: Chyba troche na nich poczekamy. Czasem jak Niall dorwie jedzenie to nie może przestać. Ale taki jest Niall i tak kocham go jak brata, z resztą  tak jak wszystkich.
S: Na pierwszy rzut oka widać, że sie dobrze rozumiecie. A tak w ogóle to jakie ciuchy nosisz? Skoro mam cie ubrać to musze wiedzieć jak lubisz sie ubierać.
Z: To ty serio nie jesteś naszą fanką?- zapytał zdziwiony Zayn
S: Raczej nie. Inaczej już bym wrzeszczała na wasz widok jak każda wasza fanka.
Zayn uśmiechnął się pokazując przy tym swoje białe ząbki.
Z: I już cie lubie! Czasami mam dosyć tych ciągłych pisków w końcu ja też jestem zwykłym chłopakiem.
Nie zrozum mnie źle kocham naszych fanów, bo bez nich nic byśmy nie osiągneli, ale czasami jest to męczące. A co do ubioru to ubierz mnie jak chcesz, zdaje sie na ciebie.
S: Postaram sie, ale sam widzisz jak ja sie ubieram.
Z: Jak na mój gust dziewczyna powinna wyglądać tak jak ty.
S: Dzięki za te komplementy, ale chyba za wysoko mnie cenisz.
Z: Napewno nie.- Zayn spojrzał sie teraz na mnie z takim dziwnym blaskiem w oku. Chyba maprawde mnie polubił.
Z: Super sie rozmawiało,ale widze, ze chłopaki idą.
Na miejscu zjawił sie ostatni Niall.
H: Niall jak zwykle pewnie wykupił cały automat.
Wszyscy zaczeli sie śmiać.
N: Nieprawda, coś zostało, no ten złom sie zawiesił.
Lou: Biedny Niall, jeszcze biedak umrze z głodu.
S: Dobra chłopaki, czas sie zbierać do garderoby, a potem na sesje, którą będzie wam robić moja przyjaciółka, Alice.
N:A co fajna jest? - nagel odezwał sie z uśmiechem Niall
S: No jest bardzo fajna. Od pewnego czasu mieszkamy razem.
Li: A co z waszymi rodzicami? Czemu z nimi nie mieszkacie?
S: Po prostu chciałyśmy sie usamodzielnić, dlatego postanowiłyśmy wyprowadzić się od rodziców. Ale widujemy sie z nimi jak tylko mamy czas.
Lou: Nasza piątka też mieszka razem, ale bez rodziców. Właśnie kupiliśmy dom na Green Street i sie dzisiaj wprowadzamy, a wy gdzie mieszkacie?
S; Żartujecie? Ja z Alice też mieszkamy na Green Street i dzisiaj zastanawiałyśmy kto nowy sie wprowadza.
Z: To będziemy sąsiadami. Świetnie, przynajmniej będziemy mogli lepiej sie poznać. - w jego oczach było widać szczęście
N: No jasne! Super.- wykrzyknął Niall
Wszyscy widocznie byli z tego powodu zadowoleni, z resztą ja też sie cieszyłam. Ciekawe co powie Alice jak sie dowie? Teraz czekała na nas jednak praca.
S: Lepiej zabierzmy sie za robote, bo mamy mało czasu.
Najpierw dobrałam ciuch Louisowi. On jest naprawde bardzo zabawny. Dobrałam mu bluzke w czerwone paski, do tego czerwone rurki i czarne conversy. Następny był Harry, który ubrał niebieską bluzkę z krótkim rękawem, czarne rurki i białe conversy. Niall dostał odemnie białą bluzkęna którą założył koszule w czerwono-białą kratę i do tego czarne rurki i czarne conversy. Liam postawił na zieloną bluzkę, białe rurki i czarne vansy. Na końcu był Zayn. Ubrałam go w białą bluzkę na którą założył skurzaną kurtkę, do tego dobrałam białe turki i niebieskie vansy. Musze przyznać, że wyglądał bardzo seksownie. Gdy już wszyscy byli ubrani poszliśmy w strone pokoju w którym były wykonywane zdjęcia. Wszyscy w podziękowaniu za moją prace mnie uściskali. Najbardziej czule zrobił to Zayn, który dodatkowo pocałował mnie w policzek, przez co sie zarumieniłam. Weszliśmy do pokoju i tam przedstawiłam im Alice.


Wyszedł tak sobie, ale myśle, że nie jest źle. Następny rozdział już niedługo. :)

czwartek, 4 października 2012

Prolog

Perspektywa Alice.

Obudziły mnie promienie słońca wlatujące przez żaluzje. Otwarłam zaspane oczy i wypoczęta rozejrzałam się po moim pokoju. Jak na rano miałam w nim niezły
porządek. Szary pokój z różowymi akcentami rozświetlało światło słońca. Spojrzałam na zegarek i się przeraziłam. Była 7.30. Za pół godziny miałam być w pracy. Zerwałam się z łóżka na równe nogi i podbiegłam do mojej dość dużej garderoby. Szybko wygramoliłam z niej to: http://www.ubiore.pl/31-phillip-lim-single-breasted-tie-front-blazer,p2121.html
 i szybko pobiegłam do łazienki. Szybki prysznic, ubrałam przygotowane rzeczy i lekki makijaż. Zbiegłam na dół a tam czekała już na mnie wściekła Sophie.
-Zdajesz sobie sprawę, że jesteśmy już spóźnione ??
- Tak i przepraszam ale zaspałam. Choć już bo Jassie J nie będzie czekać - odpowiedziałam przyjaciółce kończąc rozmowę. Nie miałam czasu na kłócenie się z nią. Założyłam buty, chwyciłam kluczyki do auta i pociągnęłam Sophie do samochodu. Jechałyśmy jakieś 10 minut. Wbiegłyśmy do studia w ostatniej chwili. Wszyscy już byli. Dzień  w pracy minął nam dość szybko. Wracając do domu zauważyłam ciężarówkę stojącą przed jednym domem. Ktoś nowy się wprowadzał. Mam nadzieje że ktoś młody bo w okolicy nikogo w naszym wieku nie ma.



Wiem że kiepski ale dopiero się rozkręcam. Jutro pojawi się nowy rozdział z perspektywy Sophie. Zapraszam do komentowania :)

Bohaterowie


 

Sophie Brown
wzrost: 170 cm
waga: 55kg
kolor oczu: błękitny
kolor włosów: ciemny bląd
miejsce urodzenia: Londyn, Wielka Brytania
data urodzenia: 26 stycznia 1993
wiek: 19 lat
znaki szczególne: charakterystyczny śmiech, szeroki uśmiech
matka: Elise Brown. Znana projektantka mody.
ojciec: Mat Brown. Sławny reżyser filmowy.
Sophie jest zawsze uśmiechnięta. Jest miłą i wesołą dziewczyną. Ma wiele kompleksów ale nie okazuję tego zbyt mocno. Jest stylistką. Przyjaźni się z Alice od dzieciństwa. Razem z nią pracuje w studiu fotograficznym sławnego magazynu młodzieżowego Fashion. Stylizuje sławne gwiazdy. Mieszka z Alice w domku na przedmieściach Londynu. Trudno zdobyć jej zaufanie ale mimo tego jest otwartą na nowe znajomości osobą.

Alice Smith
wzrost: 172cm
waga: 56kg
kolor oczu: brązowy
kolo włosów; brązowy
miejsce urodzenia: Londyn, Wielka Brytania
data urodzenia: 24 października 1993
wiek:19 lat
znaki szczególne: dołeczki w policzkach, duże usta
matka: Caroline Smith. Właścicielka sieci butików w Londynie.
ojciec: Christopher Smith. Znany architekt.
Alice jest wesołą osobą ale miewa gorsze dni. Jest żywa i odważna. Jest fotografem. Przyjaźni się z Sophie. Razem z nią pracuje w studiu fotograficznym magazynu Fashion. Jest głównym fotografem i dzięki temu zna wiele gwiazd. Mieszka z Alice w domku na przedmieściach Londynu. Łatwo zdobyć jej zaufanie przez co jest często wykorzystywana. Sprawia jej to wieli ból ale mimo to nie ogranicza się na nowe znajomości.



One direction: Brytyjsko-Irlandzki boysband. W jego skład wchodzą Liam Payn, Harry Styles, Zayn Malik, Louis Tomlinson, Niall Horan.



Narazie bohaterowie ale jeszcze dzisiaj pojawi się prolog. Mam nadzieję że będzie interesował was mój blog i zachęcam do komentowania. :)